Porto – część druga

Dziś znów wybierzemy się do Porto. Tym razem zachwycimy się księgarnią Livraria Lello, odpoczniemy w cieniu drzew w Jardins do Palácio de Cristal i zobaczymy jeden z dziwniejszych budynków w całym mieście.

Poznamy Porto od innej strony niż prawie dwa tygodnie temu (już tyle czasu minęło?), gdy wrzuciłam tutaj pierwszy wpis o tym mieście. Tym razem skupię się na innych niż ostatnio stronach miasta – wyjątkowych charakterystycznych budynkach i przepięknym parku.

Gdzie pospacerować i odpocząć?

Warto spędzić więcej czasu w Jardins do Palácio de Cristal, które znajdują się w środkowo-południowej części Porto nad samą rzeką. Nazwa ogrodów (a w zasadzie parku) wzięła się od kryształowego pałacu ulokowanego w samym środku tego idealnego miejsca na odpoczynek. Szczerze mówiąc, sam pałac nie zrobił na mnie jakiegoś szczególnego wrażenia. Zdecydowanie bardziej zachwycałam się otaczającą go zielenią. I wspaniałymi widokami, jakie roztaczały się z tarasów i wieżyczek od strony rzeki – panoramą miasta i rzeki.

    

W ogrodach jest wiele restauracji, wśród osób popijających kawę dumnie przechadza się ptactwo – głównie pawie i … koguty. Koguty?!

 

Te ptaki są folklorystycznym symbolem Portugalii, z którym związana jest legenda pamiętająca jeszcze czasy średniowiecza: podejrzany o przestępstwo pielgrzym zanim zawisł na szubienicy wskazał na koguta i powiedział „moja niewinność jest tak samo pewna jak to, że ten pieczony kogut zapieje, gdy tylko zawisnę”. Gdy wieszano podejrzanego, kogut zapiał. Okazało się, że pętla została źle wykonana, co uratowało tego człowieka przed śmiercią. Pielgrzym został uwolniony.

Figurki kogutów pojawiają się w każdym sklepie z pamiątkami, te sympatyczne ptaki znajdziemy na pocztówkach, koszulkach, kubkach, magnesach na lodówkę, ceramice – w zasadzie wszędzie. 🙂

 

Kulturalna strona miasta

Do Livraria Lello warto zajrzeć niezależnie od tego czy lubi się czytać książki czy nie. A dlaczego?

Ten XIX wieczny budynek jest uznawany za jedną z najpiękniejszych księgarni na świecie. Warto zobaczyć na własne oczy te witraże, wijące schody, grę świateł i cieni.

  

Podobno to miejsce zachwyciło autorkę przygód Harrego Pottera, J.K.Rowling i zainspirowało do stworzenia słynnego Hogwartu.

Jedynym minusem jest fakt, że jest to wyjątkowo popularne miejsce wśród turystów. Jednak mnie tłumy ludzi nie zniechęciły i udało mi się poczuć magię tego miejsca. Moim zdaniem zdecydowanie warto wydać na zakup biletu 4 euro (które potem można odliczyć z ceny książki, na której zakup się zdecydowało).

Casa Da Musica to główna sala koncertowa w Porto, a przede wszystkim bardzo nietypowy modernistyczny budynek. Obecnie mają tam miejsce wydarzenia związane z kulturą, ale też te bardziej społeczne i polityczne. Co prawda nie byłam w środku, ale wydaje mi się, że warto go zobaczyć chociaż z zewnątrz – nieregularna bryła wyjątkowo przykuwa uwagę.

 

Idąc z centrum miasta w stronę plaż nad oceanem (o których wspominałam ostatnio), można też się natknąć na piękne momenty po drodze. Czy to w ogrodach botanicznych, czy po prostu przechodząc przez jezdnię.

Warto mieć oczy dookoła głowy, bo piękne światło i wielobarwna natura tworzą wymarzoną scenerię na każdym kroku. 

   

Podsumowanie

W Porto każdy znajdzie coś dla siebie. I wielbiciel spokoju i gwarniejszych miejsc. I miłośnik architektury i amator przyrody. Warto wybrać się tam o każdej porze roku. Szczególnie mocno polecam końcówkę października – w Polsce akurat zaczyna się robić chłodniej, więc jest to idealna okazja, żeby się wyrwać z szarugi i potem przetrwać listopad „na portowym haju” 🙂

GALERIA

 

 

 

 

Jeden komentarz do “Porto – część druga

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

%d bloggers like this: