Park Narodowy Yosemite i Death Valley – dwie przyrodnicze skrajności Kalifornii

Kalifornia jest niesamowicie bogatym w najróżniejsze formy przyrodnicze miejscem. To tu jest i przepiękny Park Narodowy Yosemite, pełen pięknej przyrody, gór i jezior, i Death Valley czyli Dolina Śmierci – jedno z najgorętszych miejsc na świecie.

Jeśli tylko mamy taką możliwość to warto zobaczyć i jedno, i drugie miejsce.

Death Valley – jedno wielkie gorąco

Dolina Śmierci, to najsuchsze miejsce w Ameryce i jedno z najgorętszych na świecie. Jest to największa depresja w Ameryce Północnej (ma 225 km długości i od 8 do dwudziestukilku km szerokości). Od 1994 roku jest parkiem Narodowym. Dnia 10 lipca 1913 roku odnotowano temperaturę 57,7 stopni Celsjusza, co według niektórych było światowym rekordem. Pomimo tak upiornej temperatury za dnia, w nocy możliwe są nawet przymrozki.

 

Gdy tylko zdecydujemy się tam wybrać – najlepiej samochodem – warto zakupić dużą ilość wody niegazowanej i schować ją przed słońcem. Pamiętam cały czas jak po dojechaniu na miejsce i wyjściu z klimatyzowanego samochodu uderzyła mnie fala gorąca. Na parkingu stało kilka samochodów, kręciło się może z kilkanaście osób. Większość z aparatami, wszyscy tylko na chwilkę. Każdy z ciekawością rozglądał się dookoła.

Zabriskie Point

Wyszłam zobaczyć Dolinę z punktu widokowego Zabriskie Point. Skąd wzięła się tam polskobrzmiąca nazwa? Otóż od nazwiska Pana Christiana Brevoorta Zabriskiego, prezesa firmy The Pacific Coast Borax, który na początku XX wieku robił karierę w Stanach Zjednoczonych w tych okolicach. Jego przodek Albrycht Zaborowski (pochodzący z Polski) przybył do USA w XVII wieku.

W 1885 roku Pan Christian Zabriski rozpoczął pracę jako nadzorca kilkuset chińskich pracowników w sektorze wydobywania boraxu – czyli tetraboranu sodu. Ten minerał jest wyjątkowo przydatny między innymi w produkcji szkła, ceramiki, jako składnik nawozów i do zwalczania insektów. Christian Zabriski został wiceprezesem, a potem general managerem firmy i w tym obszarze pracował przez 36 lat, aż do emerytury w 1933 roku. W tym czasie nastąpiło ogromne zwiększenie produkcji boraxu w Death Valley. Po jego śmierci w 1936 roku, nazywając punkt widokowy w tym miejscu w ten sposób, postanowiono oddać hołd człowiekowi, który poświęcił wiele lat dla pracy w The Pacific Coast Borax Company.

Następnie z koleżankami wybrałyśmy się na godzinny upalny spacer. Nie jestem typem człowieka uwielbiającym gorąco (wręcz przeciwnie!) i nigdy wcześniej nie byłam w aż tak nieprzyjaznym człowiekowi miejscu, ale wspominam tą wyprawę bardzo dobrze. Zaintrygowała mnie wszechobecna cisza i spotkanie z naturą w wyjątkowo skrajnych warunkach. Chociaż szczerze mówiąc, w drodze powrotnej marzyłam tylko o zimnej wodzie znajdującej się w samochodzie.

Podobno znajdują się śmiałkowie zdecydowani na przebiegnięcie, bądź przejechanie rowerem tego miejsca. Nie wyobrażam sobie tego.

 

Park Narodowy Yosemite – uderzenie zieleni

Ten wyjątkowy Park Narodowy powstały w 1980 roku znajduje się w samym sercu Kalifornii. Park obejmuje zachodnią część gór Sierra Nevada, których szczyty sięgają ok. 4 tys. metrów. Od 1984 roku Park jest wpisany na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Znajduje się niecałe 4 godziny jazdy samochodem od San Francisco. Moim zdaniem warto na niego poświęcić co najmniej 3-4 dni. Osoby, które uwielbiają przyrodę zdecydowanie nie będą się tam nudzić. Poznałyśmy grupkę przyjaciół, którzy zdecydowali się na kilkumiesięczną wędrówkę po Parku Narodowym. Ze względu na to, że Park ma ponad 3 tys. km kwadratowych, jestem w stanie uwierzyć, że mieli tam co robić.

 

Park Yosemite jest domem dla wielu gatunków zwierząt. Najczęściej można natknąć się na wiewiórki – trochę większe niż w Europie, które idealnie wpisują się w ogólną cechę Stanów Zjednoczonych, gdzie wszystko jest większe. Ciekawskie wiewiórki prawie w ogóle nie bały się ludzi i bardzo lubiły pozować do zdjęć.

 

W parku warto pospacerować doliną Yosemite. To właśnie tu idąc 13-kilometrowym szlakiem można natknąć się na wyjątkowo fotogeniczny spadający z hukiem wodospad Vernal. W Parku są i krystalicznie czyste jeziora otoczone górami z ośnieżonymi szczytami, i szumiące strumyki, i wydeptane ścieżki prowadzące w najróżniejsze leśno-górzyste zakątki.

 

Yosemite to fascynujące miejsce dla geologów, miłośników wspinaczki i wędrówek górskich – dla wszystkich miłośników natury, gór i aktywnego odpoczynku. 

 

Podsumowanie

Kalifornia to nie tylko wielkie miasta, to również, a może przede wszystkim, spektakularna przyroda. W przypadku planowania podróży do Stanów Zjednoczonych, a zwłaszcza do Kalifornii, warto uwzględnić te obydwa miejsca. Tym bardziej że są one w centrum Kalifornii, więc nawet jeśli naszym głównym celem są miasta, to wśród przyrody można niesamowicie odpocząć od zgiełku. Polecam!

 

GALERIA – Dolina Śmierci

GALERIA – Park Narodowy Yosemite

Jeden komentarz do “Park Narodowy Yosemite i Death Valley – dwie przyrodnicze skrajności Kalifornii

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

%d bloggers like this: