Bukareszt, Braszów i trochę historii Rumunii

Bukareszt i Braszów to ważne i ciekawe miasta na mapie Rumunii, które zdecydowanie warto zobaczyć. A do tego poznać trudną historię tego pięknego kraju, szczególnie czasów Nicolae Ceausescu.

Niedawno pisałam o górach Fogaraskich, tym razem parę słów o rumuńskich miastach, które miałam okazję zobaczyć, czyli o Bukareszcie i Braszowie. Wspomnę też tu o rumuńskiej historii z ubiegłego wieku. Moim zdaniem nie da się zrozumieć obecnej sytuacji tego kraju bez chociażby krótkiego komentarza. Historia Rumunii jest dramatyczna i niesamowicie ciekawa, przynajmniej dla mnie – i mam nadzieję, że dla Państwa również. 

Bukareszt

Nie będę ściemniać – Bukareszt nie jest najpiękniejszym miastem. Jest bardzo chaotyczny i nieregularnie zabudowany. Bloki mieszkalne, stare sypiące się kamienice i wieżowce wydają się być rozsypane bez ładu i składu. Bukareszt to miasto wielu skrajności. Prawdziwa mieszanka. 

Jednak jest w tym wszystkim jakiś urok i niepowtarzalny klimat. 🙂

   

Czasem te piękniejsze budynki są częściowo ukryte, bądź towarzyszą im średnio udane egzemplarze twórców słusznie minionej epoki. Wędrówka przez ulice stolicy zachęca do poszukiwań, tym bardziej, gdy natrafia się na takie perełki jak poniżej ukazane budynki. Takie „prezenty” to prawdziwa gratka dla wędrowców z aparatami. Ukazują jaki był Bukareszt, zanim został zasypany socrealizmem. 

 

W Bukareszcie warto zajrzeć do okrojonego, lecz wciąż uroczego starego miasta i przejść się uliczkami pełnymi restauracji i sklepów.

 

Natomiast w północnej części miasta warto zobaczyć piękny łuk triumfalny wybudowany pod koniec XIX wieku symbolizujący przyjaźń rumuńsko – francuską. Widać go z autobusu jadącego na lotnisko, więc można potraktować to jako powitalny, bądź pożegnalny widok miasta. 

Bukareszt zaskoczył mnie rozwiązaniem architektonicznym w jednym z parków. Nie widziałam nigdy tylu jednoosobowych ławeczek!

Pałac Ceausescu

W Bukareszcie znajduje się szczególny budynek. Pałac Parlamentu, wybudowany jako Dom Ludowy, jest jednym z największych budynków na świecie. Jego budowa rozpoczęła się w 1983 roku i w zasadzie do dziś nie została ukończona. Obecnie jest to budynek rządowy i siedziba parlamentu, znajduje się tutaj też wiele innych urzędów. Kiedyś był to Pałac dyktatora Nicolae Ceausescu.

Budynek jest tak potężny, że obecnie miasto ma olbrzymi problem, żeby go zagospodarować i utrzymać. To, jak wykorzystać 1100 pomieszczeń na 12 poziomach, musi wymagać niesamowitej kreatywności. Niestety Pałac nie jest zbudowany z trwałych materiałów, co jeszcze potęguje ten problem. 

Na budowę pałacu przeznaczono 7 km kwadratowych centrum starego miasta i przesiedlono około 40 tysięcy ludzi . 

Wydaje mi się, że umieszczenie tylu ważnych urzędów w jednym budynku nie jest bezpiecznym rozwiązaniem. No ale jakoś trzeba te tysiące metrów kwadratowych wykorzystać. Dobrze, że Pałac Nauki i Kultury w Warszawie nie jest tak duży. 🙂

Spacer dookoła pałacu skłaniał do wielu refleksji nad niechlubną historią tego miejsca. Z powodu braku czasu, nie zdecydowałam się na obejrzenie wnętrza budynku, które ze względu na przepych, luksus i bogactwo podobno robią oszałamiające wrażenie. Chociażby z tego powodu chciałabym kiedyś tu wrócić. 

W okolicach Pałacu znajdują się bogatsze dzielnice pełne budynków rządowych i luksusowych sklepów. Pewnie ze względu na lokalizację, okolice te wydają się być uznawane za prestiżowe. 

 

Bukareszt ma wiele twarzy. Warto cierpliwie poznawać kolejne z nich. Miasto nie jest oczywiste. I dlatego jest piękne i ciekawe.

Braszów – polski Kraków

Braszów nazywany jest przez Polaków polskim Krakowem. Nie wiem czy w Braszowie jest smog, ale poza tym porównanie wydaje mi się całkiem trafne. 

Braszów jest dużym miastem, mieszka tu prawie 300 tysięcy ludzi. W porównaniu z Bukaresztem, jest naprawdę piękny.

Nazwa Braszów prawdopodobnie pochodzi od tureckiego słowa barasu, które oznacza „biała woda”.

Przy wjeździe do miasta wita nas wielki, a’la hollywoodzki napis „Brasov” umieszczony na wzgórzu. Muszę przyznać, że daleko tym okolicom do Los Angeles, ale są bardziej urokliwe. 🙂 W końcu miasto leży u podnóża Karpat. 

 

W Braszowie warto wybrać się na późnopopołudniowy, bądź wieczorny spacer po rynku i okolicznych klimatycznych uliczkach.

 

Rynek jest naprawdę piękny. Zadbane kamienice w różnych kolorach, czyste chodniki i liczne restauracje sprawiają przyjemne wrażenie. Miasto jest po prostu przytulne. No i wreszcie mogłam zaopatrzyć się w magnesy na lodówkę, bo dotychczas bywało z tym różnie. Tak na marginesie, w Rumunii jest zdecydowanie zbyt mało sklepów z pocztówkami i magnesami! 🙂 

Warto zobaczyć, przynajmniej z zewnątrz, Biserica Neagra, czyli Czarny Kościół. Jego nazwa pochodzi od pożaru z 1689 roku, podczas którego kościół na całe szczęście przetrwał, ale nabawił się ciemnego koloru. Kościół jest piękny, majestatyczny i potężny. 

Mnie i mojemu Towarzyszowi Podróży udało się znaleźć naprawdę ciekawą knajpkę tuż przy głównym deptaku – Biblioteque Pub. Kilkupiętrowy budynek już od razu przy samym wejściu zachwycił mnie książkami na półkach. A w środku niesamowitym wystrojem, który potęgowały koncerty z lat 80-tych na telewizorach. I przepyszną pizzą! Polecam z całego serca!

 

Dyktator Nicolae Ceausescu – „Geniusz Karpat”

Historia Rumunii nie jest usłana różami. Szczególnie druga połowa ubiegłego wieku dała się we znaki mieszkańcom tego pięknego kraju.

Z pewnością jeszcze wielu mieszkańców Rumunii pamięta czasy Nicolae Ceausescu, który przez ponad 20 lat rządził Rumunią doprowadzając ją do biedy. Ceausescu był sekretarzem generalnym Rumuńskiej Partii Komunistycznej w latach 1965-1989, a także przewodniczącym Rady Państwa Rumunii i od 1974 roku Prezydentem tego kraju. Miał nieograniczoną władzę. 

Niepozorne początki władzy

Rumunia była wtedy podległa Związkowi Radzieckiemu. Jednak najróżniejsze decyzje dyktatora spowodowały, że kraj ten stał się przekonujący dla tzw. opinii międzynarodowej. Lubiany na Zachodzie, uważany za zreformowanego komunistę, często podróżował i spotykał się z politykami z całego świata. Rumunia wydawała się innym krajem, bardziej postępowym niż inne satelity Związku Radzieckiego. Dyktatorowi udzielano wielu pożyczek, gdyż wierzono, że wtedy rozpadnie się tzw. Blok Wschodni. Niestety pożyczki zwykle były na niekorzystnych warunkach. Pomimo wszystko Rumunia utrzymywała poprawne relacje z ówczesnymi władzami ZSRR, z którymi spotykał się na polowaniach. Był zafascynowany Chinami pod przewodnictwem Mao Zedonga i Koreą Północną. 

„Geniusz Karpat”, „Słońce Karpat”, „Słoneczny brylant Rumunów”, „Słodki pocałunek ojczystej ziemi”, „Światowy Bóg”, „Nowa gwiazda polarna”, „Syn słońca”, „Conducator” – te określenia dyktatora potwierdzają, jak bardzo został rozpowszechniony bezzasadny i wręcz fanatyczny kult wodza

Kontrowersyjne decyzje

Rumunia postanowiła przystąpić do Międzynarodowego Funduszu Walutowego i Banku Światowego. Stała się państwem w budowie – zaczęto wprowadzać reformy gospodarcze (oczywiście na kredyt), a decyzje budowlane były dla wielu druzgocące. Na budowę Domu Ludu, wielkiego gmaszyska, o którym już wspomniałam, wyburzono prawie 25% zabytkowej infrastruktury Bukaresztu. To wtedy wybudowano słynną Szosę Transfogaraską, o której już wspominałam w poprzednim wpisie. To prawda, że jest ciekawym rozwiązaniem architektonicznym i jest popularna wśród kierowców, jednak zniszczyła ona w pewnym sensie dzikość gór Fogaraskich i z pewnością kosztowała niebotyczną sumę pieniędzy. Nie mówiąc już o prawdopodobnie kilkuset osobach, które podczas jej budowy straciły życie.

http://mojadrogado.pl/podroze/fogarasze/

Pierwsze problemy

Na początku lat osiemdziesiątych nastąpił kryzys. USA i Kanada odmówiły realizacji umów kredytowych. Zaczęły rosnąć odsetki od tych już wziętych. Rumunia ujrzała widmo braku pieniędzy. 

Pomimo wszystko Ceausescu zarządził, aby spłacić wszystkie długi. Skąd wziąć pieniądze na spłacenie miliardów dolarów narosłych odsetek? Na przykład eksportując większość wyprodukowanych artykułów. A to spowodowało niewyobrażalne obniżenie stopy życiowej mieszkańców Rumunii. Co prawda zmniejszono zadłużenie, ale kosztem mieszkańców kraju. Brak prądu, ogrzewania, żywności, zamykanie fabryk, brak pieniędzy spowodowały, że ludzie wychodzili na ulicę. Niestety protesty były brutalnie tłumione. 

Wprowadzono tajną policję Securitate, która miała praktycznie nieograniczoną władzę. Stosowanie terroru, podsłuchów, więzienia, przesłuchań było na porządku dziennym. Służby obserwowały wszystkich i były wszędzie. 

W dniu 21 grudnia 1989 r. dyktator zorganizował wielkie zgromadzenie, które na jego niekorzyść zmieniło się w ogromny wiec przeciwko władcy. Ceausescu ratował się ucieczką śmigłowcem z żoną z dachu gmachu Komitetu Centralnego. Ostatecznie został zmuszony do lądowania i postawiony przed sąd. 25 grudnia został rozstrzelany wraz z żoną Eleną za zdradę stanu, nielegalne gromadzenie bogactwa (wille w całym kraju, samochody i jachty) i ludobójstwo ok. 64 tysięcy osób.

Obecnie kraj radzi sobie bardzo dobrze, tamte czasy bezpowrotnie minęły. Jednak wciąż odbijają się one czkawką w Rumunii, w końcu nie było to zbyt dawno. 

Podsumowanie

Rumunia, pomimo (czy może dzięki?) trudnej historii jest ciekawym miejscem. Warto na własne oczy zobaczyć przynajmniej Bukareszt i Braszów, a najlepiej połączyć to z wędrówką po Górach Fagarasz. Oceniając kraj warto pamiętać o jego burzliwej historii.

Zapraszam do obejrzenia zdjęć!

GALERIA

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

%d bloggers like this: