„Wszechświat w twojej dłoni” – Christophe Galfard

Autor książki „Wszechświat w twojej dłoni” opisuje prawa fizyki i wiedzę o wszechświecie w przystępny sposób i bez naukowych zawiłości, podkreślając siłę umysłu i wyobraźni.

Tematyka wszechświata zawsze stanowiła dla mnie nierozwiązywalny problem. Jak to w końcu tak naprawdę jest? Bo z jednej strony słyszy się o teorii Wielkiego Wybuchu. A z drugiej strony przecież istnieją całkiem liczne przekonania, że na Księżycu dotychczas nikt nogi nie postawił, a wszystko kręcone było na jakiejś zapomnianej pustyni w środku Afryki. Weź tu bądź mądry!

Czy to jest kwestia tylko i wyłącznie wiary, czy są jakieś niepodważalne dowody, których ja po prostu nie dostrzegam i nie rozumiem?

Moja sceptyczna i spiskowa natura nie pozwalają mi tak do końca pogodzić się z wieloma przypuszczeniami. No bo o faktach ciężko tu mówić. Wszystko, a przynajmniej zdecydowana większość, opiera się na fizyce teoretycznej. A samo to określenie tylko wzmaga mój niepokój. 🙂

Pewnie minie jeszcze wiele czasu i przeczytam jeszcze wiele książek zanim zmieni się moje nastawienie do tego zagadnienia. Jednak z całą pewnością istnieją publikacje, które mogą pomóc to wszystko zrozumieć. No i przecież nie muszą one rozwiązywać wszystkich wątpliwości od razu, przecież to byłoby zbyt łatwe! A jak coś jest zbyt łatwe, to się tego nie docenia. 🙂

Wszechświat dla każdego

Celem Autora było napisanie „przystępnej książki popularnonaukowej o wszystkim, co wiadomo o naszym wszechświecie od czasów sprzed Wielkiego Wybuchu aż do dziś”. Toż to szalone przedsięwzięcie, powiedziałoby wiele osób. Ale jakimś cudem Autor tak przedstawia poruszane zagadnienia, misternie wplatając pojęcia fizyczne, że Czytelnik nawet nie zauważa, że pochłanianie kolejnych rozdziałów przychodzi mu z wielką łatwością.

Autor chce, żeby sformułowania zawarte w książce były zrozumiałe dla każdego. Dla mnie są, a przynajmniej stały się o wiele bardziej przyjazne. 🙂

Przenoszenie się w czasie

Czytając tą książkę warto poczuć się choć trochę dzieckiem, które słucha opowieści i zadaje masę pytań zaczynających się od słów: „Dlaczego?”, „Jak?”. Są to pytania niezwykle cenne, gdyż świadczą one o ciekawości, a bez niej czytanie tej książki (i wielu innych) nie ma najmniejszego sensu.

Już na samym początku książki poznajemy głównego bohatera. Akurat jest na wakacjach i siedząc późnym wieczorem na plaży patrzy w niebo i zastanawia się jak to jest z tymi gwiazdami. Dlaczego świecą? Jak są daleko? Przypominają mu się pytania, jakie sam sobie zadawał będąc dzieckiem.

Tuż po chwili bohater przenosi się w czasie w najróżniejsze miejsca, aby lepiej zrozumieć zjawiska, które tam zachodzą. Przenosi się do przeszłości, aby zobaczyć, jak wiele milionów lat temu wyglądały planety, słońce i gwiazdy. Przechodzi do przyszłości i widzi, co prawdopodobnie stanie się z nimi. Staje się tak mały, że poznaje świat atomów, kwarków, glonów i fotonów niewidoczny gołym okiem. A już za chwilę patrzy na wszystko z olbrzymiej odległości umożliwiającej uzyskanie, dosłownie i w przenośni, dystansu do wszystkiego.

A może to tylko wyobraźnia płata mu figle?

Pojęcie wyobraźni jest niezwykle ważne, gdyż Czytelnik zostanie przeniesiony i poza Układ Słoneczny, i do wnętrza atomu. Ale nie powiedziałabym, że płata figle. Raczej – pomaga zrozumieć!

Wszechświat bez zawiłości – da się?

Ogromnym plusem książki jest to, że nie ma w niej zawiłych sformułowań, napuszonego naukowego słownictwa i skomplikowanych wzorów. Jest tylko jeden wzór – E=mc2, no ale jest on na tyle rozpoznawalny, nieinwazyjny i „przyjazny”, że zupełnie nie dostrzega się jego obecności.

Autor wciąż podkreśla, że nie zawarł tu monopolu na wiedzę i że cała zawartość książki to nie są ostatnie słowa nauki. Galfard zdaje sobie sprawę, że jak na razie wszystkie problemy i wątpliwości w tym temacie nie zostały rozwiązane. Nauka ma jeszcze wiele do odkrycia.

Hardkorowa fizyka

Autor był uczniem Stephena Hawkinga. Mając styczność z takim człowiekiem, rozwijał w sobie pasję do fizyki teoretycznej – „hardkorowej”, jak sam pisze. Fizyka teoretyczna – jakie to wydaje się nudne i skomplikowane! Ale nie!

Autor zdaje sobie sprawę, ze specyfiki tego obszaru. Nie jest on prosty, nie jest też najpraktyczniejszy, ale go fascynuje. Pisząc tą książkę wykonuje niesamowitą robotę – udostępnia ten nie do końca odkryty świat zwykłym śmiertelnikom. Tą ciężką pracę ułatwia mu poczucie humoru – bez tego nic by nie wyszło!

Podsumowanie

Autor pokazuje, że prawa fizyki zachodzą w najróżniejszych codziennych sprawach, z pozoru błahych. Stopniowo zaznajamia czytelnika z przeprowadzonymi już doświadczeniami, zebraną wiedzą i rządzącymi prawami. Okazuje się, że prędkość, czas i przestrzeń to pojęcia względne, które nie wszędzie znaczą to samo i nie są uniwersalne.

Książka zdecydowanie poszerza horyzonty i daje do myślenia. Wiele ciekawostek i anegdotek urozmaica podróż w czasie i w przestrzeni. Autor podkreśla, że świat wciąż jest niezbadany, nieodkryty i fascynujący. Wiemy sporo o tym, co nas otacza, ale jeszcze wiele jest do wyjaśnienia. I w tym pomaga siła umysłu i wyobraźni!

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

%d bloggers like this: