„Wieści z nieznanego świata. Dzieje oceanu” – Franz Schätzing

„Wieści z nieznanego świata” to epopeja na temat wody. Autor książki w przystępny sposób przedstawia morza i oceany jako miejsca pełne życia. Opisuje ich wpływ na ewolucję, oddziaływanie wody na klimat (i odwrotnie), przedstawia proces powstania i rozwoju gatunków, a także podwodny świat i jego wpływ na życie na powierzchni ziemi. I porusza całą masę innych zagadnień powiązanych z wodą!

Jak można opisać tak pojemny temat opisać w wyczerpujący sposób jednocześnie nie wyczerpując czytelnika? A no da się!

„Wieści z nieznanego świata” to zbiór artykułów dotychczas publikowanych przez Autora, a także jego własnymi przemyślenia i wyniki badań. Stanowi kontynuację książki „Odwet Oceanu” i podobno stanowi jej uzupełnienie. W związku z tym, że na „Wieści z nieznanego świata” trafiłam w pierwszej kolejności, to postanowiłam zacząć od nich.

Książka zdecydowanie nie jest do połknięcia w jeden wieczór, ani nawet w jeden weekend. Trzeba ją dawkować z cierpliwością. Przecież w krótkim czasie nie da rady zapoznać się z milionami, a nawet miliardami lat!

Autor informuje Czytelnika już na samym początku, że „nie znajdzie w tej książce prawdy absolutnej”. Ale przecież nie o to tutaj chodzi. Nauka wciąż się rozwija, wyniki nowych, kolejnych badań ukazują się z dnia na dzień. A w tej książce są opisane zagadnienia, które niezależnie od najnowszych wyników po prostu warto znać.

Początki ewolucji

Autor opisuje początki Ziemi, gdy była ona jeszcze bulgoczącą masą. Płynnie opisuje zachodzące procesy w taki sposób, że nawet niezaznajomiony z tą tematyką Czytelnik nie zauważy, że w międzyczasie wchłania kolejne porcje wiedzy.

Autor zwraca uwagę na takie zagadnienia, które przeciętnemu Czytelnikowi raczej nie zaprzątają głowy. Chociażby to, że błona komórkowa ma niebagatelne znaczenie dla ewolucji. „Wynalezienie błony komórkowej umożliwiło życiu swobodne rozprzestrzenianie się, bez narażania się na szwank w szalejącej walce żywiołów.” Niczym idealny wykładowca, autor przeplata bardziej skomplikowaną materię z tą lżejszą, okraszając wszystko żarcikami, zabawnymi tekstami i anegdotkami. Porównuje jej powstanie do istnienia damskich torebek. Jego zdaniem torebki zrewolucjonizowały cały świat powodując, że kobieta jest na wyższym stopniu ewolucji niż mężczyzna! 🙂 „Jeżeli wyobrazimy sobie, że nie ma torebki, kobieta natychmiast cofnie się o kilka stopni rozwoju i wyląduje tam, gdzie aktualnie znajdują się mężczyźni. Bez torebki części składowe jej kodu zagubiłyby się w niezamieszkanej nicości. […] Cud kobiecości przeszedłby do historii, nastałaby wielka bieda. […]” Coś w tym jest, w końcu bez torebki ani rusz.

Autor pisze o momentach, które zaważyły na ewolucji. Na przykład: „niektóre z nowych supercząsteczek odważnie próbują opuścić swoje pęcherzyki i wybrać się na wędrówkę.” Chyba mam spaczoną wyobraźnię, bo wyobraziłam sobie te supercząsteczki z wielkimi plecakami wybierające się na wyprawę życia! 🙂

Jak można opisać istniejące wówczas stworzenia? Na przykład w nudny sposób, zasypując Czytelnika masą niezrozumiałych terminów. Ale można i tak: „Ponad piaszczystym dnem sunęło falistymi ruchami coś, co przypominało skrzyżowanie odkurzacza z pancernym pociągiem Intercity, tyle że giętki wąż wychodził z okrągłej głowy i był zakończony zębatymi szczypcami, których nie powstydziłaby się żadna skrzynka z narzędziami.” Przecież taki opis szczególnie przemawia do wyobraźni! Cudo!!

Te opisy i wiele innych są dla mnie wspaniałą odskocznią od rzeczywistości. Chociażby gdy jedzie się komunikacją miejską i porównuje się tą szaro-burą rzeczywistość ze światem przedstawionym w książce.

Woda i nie tylko woda

Zastosowany przez autora język przywołuje uśmiech na twarzy i sprawia, że nawet te bardziej skomplikowane zagadnienia jakoś same przemykają się do głowy. „Docierając tuż nad powierzchnię ziemi, masy powietrza rozprzestrzeniają się na sąsiednie obszary niskiego ciśnienia, aby wytworzyć właśnie tę równowagę, której wymaga druga zasada termodynamiki. Zgodnie z nią cząsteczki powietrza, i w ogóle wszystkie cząsteczki, muszą być rozdzielone równomiernie. Jeżeli mamy na przykład troje dzieci i sześć cząsteczek puddingu, każde z dzieci musi dostać po dwie, w przeciwnym razie dochodzi do gwałtownej burzy”.

Autor w treści stricte odnoszące się do tematu wody wplata chociażby swoje własne przemyślenia odnośnie religii, skądinąd wydające się całkiem trafne. „Istoty wyższe ożywiły martwą materię, wprowadzając w nią rodzaj oprogramowania zwanego duszą, po czym stworzenie wyprostowało się i od tej pory sławiło swojego pana. Rzeczywiście wizja takiego stworzenia świata może sprawiać radość. Kto na poważnie chciałby być potomkiem bakterii albo archaicznego strunowca o wyglądzie kiełbasy?” No w sumie? 🙂

Przeinformowany świat

Autor krytykuje natłok bezużytecznych informacji atakujący ludzi ze wszystkich stron. „W rzeczywistości wiemy dużo, ale niekoniecznie to, co właściwe. Ściśle mówiąc, wiemy o wiele za dużo, jesteśmy bombardowani wiedzą do granic możliwości. Mści się to w fatalny sposób: im więcej się dowiadujemy, tym mniej rozumiemy”.

Pisze to w kontekście tsunami, które kilkanaście lat temu zaatakowało wybrzeża Azji Południowo-Wschodniej. Jego zdaniem wtedy mało kto miał pojęcie o tym zjawisku, nawet profesorowie i eksperci wydawali się być zaskoczeni. A jednak nie było to nic nadzwyczajnego, biorąc pod uwagę całą historię Ziemi.

„Wygląda na to, że codziennie poszerzamy nasze niezrozumienie. Konsumujemy wiadomości, reklamy, filmy, artykuły prasowe i dokumentacje, aż huczy nam w głowach. Paradoksalnie im więcej się o tym dowiadujemy, tym bardziej zatracamy umiejętność spojrzenia na całość. Z zapartym tchem gonimy za stworzonym przez nas samych monstrum informacyjnym, Frankensteinem uczoności, którego przewaga nad nami stale się zwiększa. Przy tym nie stajemy się tak naprawdę mądrzejsi, tylko bardziej sfrustrowani”. Moim zdaniem akurat ta książka z całą pewnością nie zwiększa sfrustrowania, a raczej zachęca do poszukiwań rzetelnych informacji. 🙂

Przeklęty postęp

Autor „Wieści z nieznanego świata” zabiera Czytelnika w podróż i pokazując mu niesamowite stworzenia zastanawia się jak to się stało, że akurat człowiek jako gatunek spośród miliardów stworzeń aż tak się rozwinął. I czy aby na pewno ten człowiek jest pod każdym względem inteligentniejszy od innych? Przecież najróżniejsze stworzenia tworzą prawdziwe podziemne megamiasta, które są często o wiele ruchliwsze, niż te na ziemi.

No i czy to o to chodzi z tym rozwojem? Czy serio liczba miast to jakiś wyznacznik?

Autor podkreśla niesamowite zdolności stworzeń zamieszkujących morskie głębiny. Zastanawia się nad tym, dlaczego wyolbrzymia się znaczenie człowieka w tym (używając popularnego słowa) projekcie, jakim jest świat.

Zastanawia się, kiedy byliśmy jako ludzie szczęśliwsi i bardziej spełnieni. „Jako jaskiniowcy byliśmy o wiele bardziej szczęśliwi. Każdy członek plemienia wiedział i potrafił w przybliżeniu to samo, tylko szaman wiedział troszeczkę więcej, ponieważ miał kontakty. Wszystko mogłoby być tak pięknie, gdyby nie stanął nam na drodze ten przeklęty postęp”. Czy to prawda, czy nie, zostawiam do oceny Czytelnikom.

Podsumowanie

Autor darzy szacunkiem morza i oceany, ich bezkresy, niezbadane głębiny i nieodkryte przestrzenie. „Nic nie jest w stanie tak trafnie wyrazić sprzeczności ludzkiego istnienia jak woda. Nawet szumiący las nie łączy tak trafnie dobra i zła, zachwytu i oburzenia, miłości i nienawiści”.

Polecam „Wieści z nieznanego świata” wszystkim tym, którzy chcą się czegoś dowiedzieć, uporządkować wiedzę i miło spędzić czas. Takie przyjemne z pożytecznym! 🙂

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

%d bloggers like this: