Metro 2033-2035 – Dmitry Glukhovsky

Trylogia Metra Dmitry Glukhovsky’ego zabiera czytelników do Moskwy, gdzie po III wojnie światowej dotychczas znany świat nie istnieje, a ci, co przetrwali kryją się w tunelach potężnej sieci metra. 

Książki postapokaliptyczne (i filmy też!) budzą moją sympatię. Tematyka na pierwszy rzut oka nie jest przyjemna, jednak w takich dziełach jest coś, co sprawia, że budzi się wyobraźnia. Nowe technologie, niemieszczące się w obecnych kanonach etycznych, rozrost cywilizacji, katastrofy ekologiczne, wojny na niespotykaną skalę. I jakoś tak zaczyna się doceniać to, co widzimy dookoła siebie obecnie.

Staram się dostrzegać optymistyczne strony rozwijającej się technologii, jednak patrząc na bezmyślne przywiązanie do telefonów, ślepe podążanie za trendami i ciągłe „gonienie zachodu”, nie mogę pozbyć się wrażenia, że pod wieloma względami dobrze nie jest i nie będzie. Dlatego z ciekawością przeczytałam trylogię Dmitry Glukhovsky’ego – Metro 2033, Metro 2034 i Metro 2035 – o cywilizacji przeniesionej pod ziemię w wyniku Apokalipsy.

Metro – podziemny świat

Moskwa po III wojnie światowej (Apokalipsie), która wybuchła w 2013 roku, zmieniła się nie do poznania. Cały dotychczasowy znany świat legł w gruzach po wybuchu atomowym. Wszystko spłonęło, a do tego zagraża radioaktywne promieniowanie. Niektórym osobom, najszybszym i tym, którzy byli najbliżej wejścia do podziemi, udało się ukryć w gigantycznym kompleksie moskiewskiego metra.

„Po tym, jak zawyły syreny, dano ludziom jeszcze siedem minut, żeby mogli zrozumieć, uwierzyć, wymacać dokumenty i dobiec do najbliższego wejścia do metra.”

Nie do końca wiadomo co tak naprawdę wydarzyło się w 2013 roku. W książce pojawiają się różne teorie.

„To w nas uderzyli pierwsi. Nie my, tylko w nas. Zdradziecko. I przechwyciliśmy pierwszą salwę, a dopiero potem sami zaatakowaliśmy. Mówię jak było. Miałem siedem lat. […] Jaka to teraz różnica, my czy oni? Jest różnica. […] My byśmy nie zaczęli. Nasz naród jest poczytalny. Zawsze byliśmy za pokojem. Te sku***syny nas osaczyły, wciągnęły w wyścig zbrojeń, żeby nas wykończyć. Chcieli rozbić nasz kraj. Pociąć na kawałki. Dla ropy i gazu. Bo nasze państwo stanęło im kością w gardle.”

„Już od dawca nie było istotne, kto tę wojnę zaczął. Nieważne też, od kiedy się zaczęła. Po co do tego wracać? Historia? Historię piszą zwycięzcy, a tu nie miał kto pisać, a i czytać niedługo nie będzie komu.”

Zamiast słońca są światła awaryjne i ogniska, zamiast państw – stacje metra, zamiast ulic – ciemne tunele, które łącząc poszczególne stacje, stały się czymś w rodzaju układu krwionośnego całego kompleksu.

„Wszyscy urodzeni w metrze dorastali już bez słońca, jak grzyby. Normalnie: okazało się, że to nie słońce jest ludziom potrzebne, ale witamina D. Okazało się, że światło słoneczne można żreć w postaci drażetek. A żyć można i na oślep.”

Siła cywilizacji

Akcja dzieje się w latach 2033-2035, czyli około 20 lat po wybuchu wojny. Tam, w podziemiach, zamykając się od środka aby nie być wystawionym na skażone powietrze, ludzie żyją w czymś na kształt zamkniętego świata. Tworzą mikropaństwa, walczące ze sobą, rywalizujące i wchodzące w sojusze. Pod ziemią jest przyjaźń, miłość, ludzie rodzą się i umierają. Poszczególne stacje specjalizują się w najróżniejszych sprawach: handlują, hodują zwierzęta, uprawiają mikropoletka z roślinami naświetlanymi lampami, gromadzą książki, ochraniają wodę pitną – dobro luksusowe. Niektóre stacje są bardziej gościnne, inne lepiej omijać. Niezależnie od wszystkiego, nawet na krótkie wyprawy najlepiej wybierać się z bronią.

„Prospekt Mira to centrum, ze wszystkich peryferii przywożono tu najrozmaitsze towary. Ubrania na każdy gust, stosika z książkami, […], stosy przypalonych smartfonów – a nuż trafi się wśród nich jakiś działający, a w nim fotografie, wielobarwne, powyciągane na chybił trafił wprost z czyjejś pamięci… Kupić? – chyba tylko po to, żeby powspominać cudze dzieci; […] I oczywiście broń. Dowolna. Wszystkie ceny są podawane w nabojach. […]”

Legenda o tym, co jest na zewnątrz przekazywana jest z pokolenia na pokolenie, jednak dla kolejnych pokoleń piękne widoki nie są wspomnieniami, a opowieściami, które coraz bardziej bledną. To oczywiste – dla osób, które osobiście doświadczyły tego, o czym mówią, obraz jest najbardziej wyraźny.

„[…] miał przed oczami rysunki kredą na ścieżkach i słońce przekłuwające się złotymi igiełkami przez dziurawe listowie i lody w dłoni, […], i chybotliwe mostki zawieszone nad tym zacienionym stawem. […] Ale jej twarzy, twarzy swojej matki, Artem nie mógł sobie przypomnieć. Starał się ją wywołać, prosił sam siebie przed zaśnięciem, żeby zobaczy ją choćby we śnie, choćby nawet miał ją znów zapomnieć do rana – ale na próżno. […] Ale jak to możliwe, by człowiek istniał – i zupełnie zniknął? A tamten dzień, tamten świat – gdzie mogły przepaść? […]”

„Czas się zatrzymuje, jeśli nie ma komu go liczyć.”

Ciemna strona cywilizacji

Cywilizacja przeniesiona z poziomu ziemi do podziemia, stworzyła też tam swoje największe wady – wojny, zbrodnicze reżimy i idee (przeniesione z powierzchni ziemi i czasów przed Apokalipsą), partie wzywające do walki i obozy pracy.

„Po chwili wszyscy biegli z rykiem, z krzykiem, z płaczem; i pasterze z automatami też musieliby biec w tym samym tempie, co ich pobudzone stado, ale nie chciało im się i brzydzili się nim. Światła za ich plecami zbladły; poganiacze zostali w tyle, nie chcąc mieszać się z mięsem armatnim. Przed nimi zrobiło się ciemno i grząsko, cienie biegnących rozpływały się w nadciągającym mroku.”

„Nikt się tu śmierci nie bał. Może zresztą chcieli już iść na stracenie, żeby coś w końcu zrobić z tym uprzykrzonym życiem i wreszcie się uspokoić.”

„Pierwsi upadli, drudzy stali się miękkimi tarczami dla trzecich. […] Chcieli iść do tyłu, cofnąć się przed karabinami, a tłum i tak chciał iść naprzód, bo z tyłu niczego dla siebie nie widział.”

W takim świecie pojawiały się różne religie, niektórzy negowali istnienie boga.

„Proszę, jaki wybór. Oto faszyści, oto komuniści, oto dowolni sekciarze, niech pan tylko wybierze boga, no, albo sam go stworzy wedle gustu, albo choć schody do piekła niech pan kopie […].”

„Jeśli Boga nie ma, to znaczy, że nie ma się w ogóle czego trzymać w tym metrze. To znaczy, że jest kompletnie przewalone. A On… Przebacza. On mówi: wytrzymaj.”

Jak w takich warunkach zachować człowieczeństwo? Kim są ludzie, żeby móc decydować o tym, kto przetrwa, a kto nie? Jak nie załamać się widząc marną perspektywę spędzenia całego życia pod ziemią?

Nieznane zewnętrze

Większość ludzi nie wie, jak obecnie wygląda świat na zewnątrz. Wiedzą tylko tyle, że jest tam niewyobrażalnie wysokie skażenie powietrza i stworzenia, które jakimś cudem przetrwały, ewoluowały, dostosowały się do życia w warunkach ciągłego promieniowania i prawdopodobnie są niebezpieczne. Wiele mogą pomóc stalkerzy, którzy organizują wyprawy na zewnątrz po niezbędne przedmioty, które uchowały się wśród gruzów i by podjąć próbę nawiązania kontaktu z innymi miastami. Ci, którzy są w podziemiach, prawdopodobnie są ostatnimi ludźmi na świecie. Ale czy aby na pewno?

Artem, dotychczas żyjący na jednej ze spokojniejszych stacji, po nieoczekiwanym napadzie gatunku zagrażającego przetrwałym ludziom, przenikającego do podziemi, dostaje niebezpieczną misję przedostania się do dalekiej stacji metra. Nasz bohater poznaje miejsca w podziemnej siatce i najróżniejszych ludzi. Styka się z opiniami na temat tego, co jest na górze:

„Może wszędzie tam jest to samo co u nas, tylko bez sufitu. No tak, gra radio. I co, mają od tego raj? Wolność? Miłość braterską? […] Rozchodzą się po całej ziemi, dziczeją w pojedynkę bez władzy, bez państwa, zapominają, jak czytać i jak pisać. Mówiłem ci o wyjątkowości. To metro czyni nas wyjątkowymi! Pięćdziesiąt tysięcy ludzi w jednym miejscu. Tylko w takiej koncentracji można uchronić cywilizację, kulturę. Tylko w ten sposób. Tak, w metrze. I co? Oni tam na świeżym powietrzu szybciej zezwierzęceją, szybciej zapomną, co to takiego być człowiekiem. […]”

Nic nie jest pewne: skąd te osoby biorą się w metrze, jak je zwalczyć, kim w zasadzie są. Czy aby na pewno są niebezpieczne? Czy kilka odważnych osób wystarczy, aby zlikwidować zagrażające prawdziwym ludziom stworzenia?

To co znane, jest dobre

Artem, poznając coraz bardziej podziemny świat, ma tego dość. Zastanawia się, czy na pewno cały świat legł w gruzach, czy może tylko Moskwa. 

„Nie chcę być kośćmi w zbiorowym grobie. Niech to ja odkopuję, a nie mnie. Tu i tak jest dość takich, co chcą całe życie spędzić w kurhanie. Wolę już wyciągnąć kopyta od przedawkowania promieniowania, niż doczekać siwizny w metrze. To nie jest człowieczy los, dziadku. Nie na ludzką miarę. […] Nie chcę, żeby moi potomkowie przez całe życie tkwili pod ziemią. […] A jeśli jest choć jedna szansa na milion, że gdzieś tam, gdziekolwiek, można żyć na powierzchni, pod rozgwieżdżonym niebem, pod słońcem, […] to ja to miejsce znajdę, jasne?!”

Artem staje się stalkerem, wychodził na zewnątrz wiele razy, w odpowiednim stroju, aby uniknąć wystawienia na promieniowanie. Próbował nawiązać kontakt z innymi miastami. Jest w tym praktycznie osamotniony, inni ludzie z podziemi zupełnie nie widzą potrzeby angażowania się w tak karkołomne z ich punktu widzenia przedsięwzięcia.

„Cisza w Piterze. Cisza w Jekaterynburgu. Milczał Londyn. Milczał Paryż. […] Eter ział pustką. Bezgraniczna pustka.”

Jednocześnie próbuje przekonać ludzi w podziemiach, że warto spróbować podjąć walkę. Jednak nie jest to proste, a w zasadzie po prostu jest to nie możliwe. Czy ludziom tak naprawdę będzie się chciało wychodzić ze strasznego ale jednak znanego metra w obce miejsce?

„Orkiestra wciąż grała i bawiła jak na Titanicu.”

„Ludzie są jak świnie, czujesz? Wsadzili ryje do koryta i chrumkają. Dopóki dolewają im tam pomyj, ze wszystkiego są zadowoleni. Nikt nie chce myśleć.„

„No i siedźcie! Żryjcie! Żryjcie się nawzajem dalej! Niech tu wami manipulują! Jak baranami! Chcecie sami zdychać, to zdychajcie! Grzebać się w g**nie – a grzebcie się! Kopać w waszej pie***onej przeszłości – proszę bardzo! […]”

Czy Artem zwalczy obce plemienia atakujące podziemia? Czy uda mu się przekonać kogokolwiek żeby poszedł z nim? I czy w ogóle przeżyje? 

Ciekawostki

  • Dmitry miał osiemnaście lat, gdy ukazała się pierwsza część Metra. Moim zdaniem stworzenie takiego dzieła w tak młodym wieku jest niewiarygodne.
  • Świetnym pomysłem autora było zamieszczenie mapy linii metra na wewnętrznej stronie okładki. Dzięki temu czytelnik podczas lektury nie gubi się w licznych obcobrzmiących stacjach i powiązaniach między nimi.
  • Samą trylogię pisarz pisał korzystając z sugestii i komentarzy zainteresowanych internautów.
  • Niektórzy doszukują się w tej powieści analogii do obecnego świata, szczególnie ze względu na to, że autor podobno nie jest zbytnio prorosyjski, a same mikropaństwa w stacjach wyraźnie przypominają istniejące obecnie lub w przeszłości państwa i narody.

Uniwersum Metro 2033

Autor nie poprzestał na napisaniu tej trylogii i stworzył bezprecedensowy projekt Uniwersum Metro 2033, poprzez który zachęca innych pisarzy, aby opisali co dzieje się po wybuchu III wojny światowej w 2013 roku (analogicznie do jego dzieła) w innych miejscach na świecie. Odzew jest przeogromny. Większość autorów wydanych w ramach projektu powieści pochodzi z Rosji, jednak są wśród nich także m.in. z Polski (opisujące m.in. Warszawę, Kraków i Wrocław), a nawet Wyspy Owcze i Antarktydę. Po połączeniu faktów pojawiających się we wszystkich powieściach, okazuje się, że w świecie po Apokalipsie przetrwało kilkadziesiąt milionów ludzi, którzy rozproszeni po całym świecie próbują nawiązać ze sobą kontakt. Kilkadziesiąt powieści stworzyło tak naprawdę jeden świat. Czegoś takiego dotychczas nie było na rynku literatury, przynajmniej na taką skalę.

Podsumowanie

Metro 2033-2035 warto przeczytać. Lektura wciąga niesamowicie, a przedstawiony świat jest wyjątkowo realistyczny. Jeśli ktoś z Szanownych Czytelników przeczytał powieści z cyklu Uniwersum i poleca któreś z nich, będę wdzięczna za sugestie. Planuję przeczytać te, których akcja dzieje się w Polsce ale jestem otwarta też na inne tytuły.  🙂

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

%d bloggers like this: