Łowca Burz – Reed Timmer

„Łowca Burz”, książka Reed’a Timmer’a, przenosi czytelników w świat maniaków niebezpiecznej pogody. Łowcy, śledząc alerty pogodowe, przemierzają Aleję Tornad i „polują” na burze, tornada i huragany.

Uwielbiam burze. I oglądać przez okno, i będąc podczas nich na świeżym powietrzu. Uwielbiam dudniący dźwięk grzmotów i widok piorunów przeszywających niebo. Zdaję sobie sprawę, że często są niebezpieczne i nie bagatelizuję ich, ale dostrzegam też ich artystyczną stronę. Po prostu są piękne.

Dlatego z wielką radością przeczytałam książkę „Łowca burz” Reed’a Timmer’a. Tym bardziej, że jest to jedyna książka na polskim rynku, przetłumaczona na język polski, napisana przez prawdziwego Łowcę burz o swojej pracy.

Aleja Tornad

W Stanach Zjednoczonych znajduje się tzw. „Aleja Tornad”. Jest to miejsce o wzmożonej aktywności tornad, to tam pojawia się ich najwięcej w tym kraju. A pewnie i na całym świecie. Dlaczego? Przede wszystkim ze względu na to, że to właśnie tam gorące powietrze z Zatoki Meksykańskiej ściera się z chłodnymi frontami atmosferycznymi znad Kanady. A gdy do tego dodamy fakt, że Góry Skaliste w Ameryce Północnej są ułożone południkowo, tworzy to idealne warunki do powstawiania burz i występowania poważniejszych zjawisk pogodowych. Aleja Tornad to nazwa umowna, oznacza teren o olbrzymiej powierzchni znajdujący się na terenie sześciu stanów. To właśnie tam pracują Łowcy burz.

Kim są łowcy burz?

Każdy Łowca „poluje” szukając swoich „ofiar” – Łowca burz szuka wirujących lejów, do których większość ludzi raczej nie pała sympatią i przed którymi chowa się albo ucieka. Próbuje znaleźć się jak najbliżej tornad i poznać ich specyfikę. I odpowiedzieć na pytania: Jak szybko tornada się przemieszczają, czy i gdzie skręcą? No i przede wszystkim gdzie się pojawią i jak będą duże?

Grupa Łowców burz to nie jest jednolita masa. Wśród nich są specjaliści, naukowcy, fotografowie, filmowcy, maniacy pogodowi i inni, którzy współpracując przekazują informacje o niebezpiecznej pogodzie i dokonują kolejnych odkryć w temacie burz.

Tornada są bardzo nieprzewidywalne. Potrafią się pojawić i zniknąć, są w stanie przesuwać przedmioty, nawet maszyny i domy, zdarza się, że giną przez nie ludzie. Jednak pomimo tej pozornej chaotyczności są też jakieś reguły i prawa rządzące tym jak tornada się poruszają i gdzie zmierzają. Ich odkrywaniem zajmują się między innymi właśnie Łowcy burz podczas pracy w terenie.  

Czy oni oszaleli?

Oczywiście, że nie oszaleli! Przecież żaden prawdziwy Łowca burz nie jest żądny tragedii i ludzkich dramatów. Po prostu poprzez swoje zainteresowanie ekstremalnymi warunkami pogodowymi chce pomóc. Współpracując z mediami i stacjami pogodowymi, Łowcy przekazują dane, do których dotarcie byłoby ciężkie, a czasem prawie niemożliwe. Poświęcają i ryzykują swoje zdrowie i życie dla pogody. Dla nich wciąż jest to pasja i raczej nie usadzi się ich na etacie w biurze. Po prostu nie są do takiej pracy stworzeni. A jeśli przy tym pomagają ludziom, to myślę, że warto spojrzeć na nich mniej sceptycznym, a bardziej przychylnym okiem. 🙂 

Początki w świecie burz

Reed Timmer, autor książki, w barwny sposób opisuje jak rozwija swoją pasję. Od zawsze był energiczny, jako dziecko miał wiele zainteresowań, którym oddawał się bez reszty.  Jednak ostatecznie pogoda zawsze wygrywała, jej tajniki poznawał już za dzieciaka. „Pogoda była bardziej ekspresyjna i chaotyczna. Miała więcej energii niż ja”.

Od zawsze pasjonował się „paskudną pogodą” i marzył o ujrzeniu tornad, dlatego też zdecydował się na studiowanie meteorologii. Był to czas, gdy na ekranach pojawił się katastroficzny film „Twister” (który z całego serca polecam!). Pociągnął on masę młodych ludzi na studia meteorologiczne na Uniwersytecie Oklahoma, również Reed’a. Jednak ze względu na to, że były to studia trudne, spora część studentów ich nie ukończyła. W przeciwieństwie do autora, który był „świrem pogodowym” pochłaniającym wiedzę jak gąbka. No chyba, że akurat wybierał się na łowy burz.

Reed z humorem i dystansem opisuje swoje niemrawe początki w świecie burz. Pierwsze nieudane eskapady, które nauczyły go przede wszystkim cierpliwości – do nietrafionych decyzji, zmiennych warunków pogodowych i do tkwienia w samochodzie podczas długich tras. Stopniowo uczył się też  specjalnych programów komputerowych i poznawał strony internetowe warte uwagi dla osób zafiksowanych na punkcie pogody. W tym temacie rozwijał się pod każdym możliwym względem.

Studia, praca i pasja

To były czasy – przełom lat 90 i początku obecnego wieku – gdy jeszcze urządzenia elektroniczne nie były aż tak powszechne, więc ten kto miał aparat lub kamerę i odwagę, żeby wsiąść w samochód, przejechać masę kilometrów i nakręcić coś ciekawego, przekazywał materiał mediom i w ten sposób zarabiał. Na przykład Reed. Początkowo był zdziwiony, że na filmach nakręconych podczas łowienia tornad, może zarobić. Ale ludzi wtedy to fascynowało i nadal fascynuje. Reed w ten sposób zarobił swoje pierwsze pieniądze i z tego co kojarzę, zarabia je w ten sposób nadal. Po prostu „trafił w sedno zainteresowań Amerykanów”.

Jego czas studiów to sporo nauki, również nocami, szalone eskapady samochodem z kolegami ze studiów w celu obserwacji tornad oraz przesiadywanie wieczorami w uczelnianej sali na 13 piętrze wśród innych studentów i jedzenia na wynos, rozwiązując równania na tablicach i obserwując chmury przez panoramiczne okna.

Po ukończeniu studiów kontynuował naukę i rozwijał się na uczelni. Pisał pracę pracując jako asystent badawczy, wyjątkowo pilnie uczył się przedmiotów ścisłych i tworzył swoją stronę internetową. I łowił burze 🙂 

Łowienie burz, a ćwiczenie charakteru

Reed był, i wciąż jest, trochę lekkomyślny, trochę szalony, trochę bezczelny. Taki, że nie da się go nie lubić. Jednak znajdywali się ludzie, którzy krytykowali go za „agresywny i drapieżny styl łowienia burz” odróżniający go od innych łowców. Jednak on sobie nic z tego nie robił i nadal jest wierny swoim przekonaniom i pomysłom. Czasem robił błędy, szczególnie na początku, ale zawsze wyciągał z nich wnioski. 

Podczas pościgów za tornadami uczył się w zasadzie sam siebie. Jak daleko jest w stanie się posunąć, aby znaleźć się jeszcze bliżej tornada? Czy jest stanie wystawić swoich przyjaciół na niebezpieczeństwo? I ile jest w stanie niepokoić swoją dziewczynę, w naturalny sposób martwiącą się o niego?

Autor opis ciekawych i porywających historii z życia przeplata definicjami meteorologicznych pojęć. Jednak żeby było jasne – książka nie jest jakimś słownikiem, czy podręcznikiem – autor po prostu chce nas przy okazji czegoś nauczyć. Ale taka nauka to czysta przyjemność. 🙂 

Łowcy burz w Polsce

Zdaję sobie sprawę, że w Polsce takich wyzwań pogodowych nie ma. Jednak klimat się zmienia i tornada pojawiają się coraz częściej. Kto nie wierzy, niech wejdzie na stronę http://lowcyburz.pl/  i facebookowy profil Łowców Burz w Polsce https://www.facebook.com/lowcyburz/?ref=br_rs, których lekturę gorąco polecam. Są tam zdecydowanie najlepsze i najaktualniejsze alerty pogodowe nie tylko w sezonie burzowym czyli latem, ale w zasadzie przez cały rok. A do tego piękne zdjęcia. Z oczywistych powodów Łowcy w Polsce nie są tak rozwiniętą grupą, jak ich amerykańscy „koledzy”, jednak energii, zapału, wiedzy i pasji im nie brakuje.

Podsumowanie

Reed Timmer to ciekawa postać. Jest prawdziwym łowcą burz. Niesamowite jest to, jak jest uparty i pełen pasji. Wie czego chce i w czym jest dobry.

Książka idealna nie tylko dla osób lubiących dźwięk, obraz i zapach burzy. Jest wciągająca, pełna emocjonujących wydarzeń, głębokich przemyśleń i obrazująca przemianę autora, który jednocześnie pozostając sobą.

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

%d bloggers like this: