Oriana Fallaci – „Wywiad z władzą”

Oriana Fallaci w „Wywiadzie z władzą” zestawia przeprowadzone wywiady z politykami, dyktatorami, bojownikami i wpływowymi osobami.

I kolejna książka Fallaci za mną. W zasadzie to za mną, ze mną i przede mną – zostały mi jeszcze dwa rozdziały, a do tych co przeczytałam na pewno będę nieraz wracać.

Wywiad z władzą” można podzielić na trzy części. Ostatnia z nich zawiera zbiór czternastu wywiadów, jakie przeprowadziła Fallaci z najróżniejszymi osobami. Z kolei dwie pierwsze to również wywiady (z Muammarem al-Kaddafim i Ruhollahem Chomeinim), dodatkowo okraszone historiami w jaki sposób do tych wywiadów doszło i jak one przebiegały.

Zdaję sobie sprawę, że nie każdego interesuje ta tematyka. Nie do końca to rozumiem, ale szanuję :). Z tego względu uważam, że ta książka nie jest dla każdego. Jednak jeśli ktoś jest zainteresowany najróżniejszymi punktami widzenia polityki i historii drugiej połowy ubiegłego stulecia z perspektywy ciekawych rozmówców i niezawodnej Fallaci to zachęcam do przeczytania „Wywiadu z władzą”. Tym bardziej, że omawiane w wywiadach tematy w dużym stopniu nawiązują do obecnej sytuacji w najróżniejszych miejscach na świecie.

Sztuka wywiadu

Moim zdaniem ta książka to idealny przykład tego, jak powinno się przeprowadzać wywiady. Zero sztampowych pytań i oklepanych formułek! Fallaci jest perfekcyjnie przygotowana, a jej pytania są trafne, bezbłędne i bezwzględne. Ma ona olbrzymią wiedzę polityczną, historyczną i życiową, którą umie wykorzystać w tych zajmujących rozmowach. Ma swoje przekonania i nie boi się ich podkreślać, jednocześnie nie krytykując opinii innych. Sposobem prowadzenia rozmów dopasowuje się do rozmówcy, a przy tym nie zatraca swojej odrębności wciąż drążąc i dociekając.

Niezłomność

Zaskoczyła mnie determinacja, z jaką Fallaci walczyła o te wywiady. Chodzi mi tu o wywiady z Kaddafim i Chomeinim, bo niestety tylko przy tych wywiadach przedstawiona jest cała historia ich powstania. Zawsze postrzegałam Fallaci, na podstawie jej książek i wiedzy o niej, jako osobę upartą i zawziętą. Fallaci nie poddawała się, chociaż nie było jej łatwo jako kobiecie lawirować w tym zdominowanym przez mężczyzn świecie polityki. Musiała chociażby schować swoją dumę i założyć znienawidzony czador na wywiad z Chomeinim. Z tym czadorem to w ogóle była historia… Nie zdradzę szczegółów, jednak zaznaczę, że odbiła się ona głośnym echem w całym Iranie i nie tylko.

Fallaci zdecydowała się nawet wziąć „ślub błyskawiczny” z pewnym człowiekiem, gdyż w przeciwnym razie trafiłaby do sądu za to co zrobiła – nie zdradzę co to było! -, a zostało piętnaście minut do wywiadu i nie chciała się na niego spóźnić!

Chomeini i Kaddafi

Są to osoby, które niewątpliwie zapisały się w kartach historii Libii, Iranu i w zasadzie całego bliskiego wschodu i Afryki Północnej. Co tam, na kartach całego świata! Mając niejedno na sumieniu i miliony ludzi za sobą, siejąc terror i prowadząc skrajnie ocenianą politykę z całą pewnością są osobami, z którymi niejeden dziennikarz chciałby przeprowadzić wywiad. Fallaci to się udało.

Dotarcie do tych osób nie było proste. W dużym skrócie do jednej z nich dotarła dzięki jej artykułom krytykującym przeciwnika tej osoby, a do drugiej – dzięki wywiadowi z pierwszą.

Fallaci zupełnie nie obawiała się pytać o niewygodne sprawy. Chomeiniemu zadała na przykład pytanie: „Pomówmy zatem o wymiarze sprawiedliwości kierowanym przez duchownych. Zacznijmy od rozstrzelania pięciuset osób, do którego doszło w ciągu tych kilku miesięcy. Czy pochwala pan procesy w trybie doraźnym, bez adwokata i prawa do apelacji?”. Rozmawiała z nim również o sensie noszenia czadoru przez kobiety. On tłumaczył, że „to nasze obyczaje, nasze prawa”, Fallaci twierdziła z kolei, że to niewygodny symbol segregacji kobiet. Oczywiście nie porozumieli się w tej sprawie, jednak sama wymiana zdań pomiędzy osobami z różnych kultur była wyjątkowo ciekawa.

Przytoczę też fragment z rozmowy z Kaddafim:

(Kaddafi) – „”No cóż! […] Czy to Libia najechała na Włochy, czy Włochy na Libię?

– Włochy na Libię, siedemdziesiąt lat temu.

– Dzisiaj nic się nie zmieniło, choć napadacie na nas w inny sposób, czyli popierając Izrael, przeciwstawiając się jedności arabskiej i naszym rewolucjom, patrząc krzywym okiem na islam. Byliśmy dla was aż nadto cierpliwi, zbyt długo znosiliśmy wasze prowokacje. Gdybyśmy nie byli mądrzy, już tysiąc razy wydalibyśmy wam wojnę. Ale jesteśmy mądrzy, zawsze po stronie cywilizacji […]”

Sandro Pertini

Bardzo spodobał mi się wywiad z Sandro Pertinim, byłym prezydentem Włoch. Fallaci opisała rozmowę i rozmówcę intrygującymi słowami: „Nie da się przeprowadzić wywiadu z Sandro Pertinim, można go jedynie słuchać. […]” „Z wolności uczynił swoją religię, z nieposłuszeństwa styl życia, z dobrego smaku prawo”.

Urzekło mnie to, że ten człowiek, pomimo wysokiej pozycji, zupełnie nie pasował do świata polityki. Albo polityka do niego. Spodobał mi się fragment jego wypowiedzi: „Na ogół nie chodzę na przyjęcia. Wieczorami wolę zostać z żoną, poczytać książkę lub pójść do teatru. Czasami jednak muszę iść na przyjęcie, gdzie spotykam bogatych polityków, i żal mi ich. Zdobyli pieniądze, sukces i władzę. Pomimo to czują się sfrustrowani, ponieważ są świadomi, że ich życie jest puste. Nie chciałbym jednak być na ich miejscu podczas godziny wilków. Ingmar Bergman nazywa tak porę poprzedzającą świt, godzinę, w której jesteśmy sami, mimo że obok śpi towarzyszka życia, i nie możemy się okłamywać.[…]”

Lech Wałęsa

Większość rozmówców Fallaci słyszała o niej. Jednak ich reakcje podczas spotkania są najróżniejsze. Zestawię tu reakcje bardzo ciekawe Lecha Wałęsy i Mieczysława Rakowskiego – jedynych Polaków spośród wszystkich rozmówców zebranych w książce. Wałęsa powiedział do Fallaci: „Była pani dla mnie bardzo uprzejma, nie wierzę w to, co o pani mówią […]” oraz „Jeśli trafię do raju, zajmę dla pani miejsce”. Z kolei Rakowski, pokrętnie tłumacząc sens wprowadzenia stanu wojennego, krzyczał „Pani jest anarchistką! Anarchistką!”

Wywiad z Lechem Wałęsą jakoś automatycznie zestawiłam również z wywiadem z włoskim politykiem Giovannim Malagodim. Wałęsa tak powiedział o sobie: „Nie jestem dyplomatą, mistrzem ceremonii czy intelektualistą. Jestem prostym człowiekiem, robotnikiem, w swoim życiu nie przeczytałem ani jednej książki, chcę osiągnąć pewien cel i nie obchodzą mnie pewne rzeczy, książki, wywiady, pani wywiad, Nagroda Nobla ani pani. Nie mam kompleksów w stosunku do generałów, premierów ani do pani”. Porównałam ten fragment z wypowiedzią włoskiego polityka Giovanniego Malagodi. Wiele razy podczas wywiadu zadaje on pytanie Fallaci „Czy znane są pani książki…?”. Fallaci pisze, że Malagodi w swojej posiadłości ziemskiej Aiola „ma bibliotekę liczącą sześć tysięcy książek”. Rozmówca w kółko odnosi się do przeczytanych książek, rzuca cytatami z rękawa, widać, że jest oczytany. Oczywiście samo w sobie oczytanie o niczym nie świadczy, jednak uzupełnia w dużej mierze sylwetki rozmówców.

Dalajlama

Bardzo ciekawy, chociaż nieco melancholijny jeśli zna się historię Tybetu, jest wywiad z Dalajlamą. Fallaci osoba niewierząca, z szacunkiem podchodzi do wiary Dalajlamy. Nie neguje jej, ale pyta wprost: „Wasza Świątobliwość naprawdę wierzy, że jest wcieleniem poprzedniego Dalajlamy?”. Dalajlama opowiada chociażby o tym, że zawsze marzył o zostaniu mechanikiem. Chwytające za serce były słowa o tym, że według buddyzmu nie ma kogoś takiego jak wrogowie. Jest to o tyle smutne jeśli się pomyśli, jaki los spotkał Tybetańczyków. Zawsze zastanawiałam się jakie to jest niesprawiedliwe dziejowo, że tak spokojny naród sąsiaduje/sąsiadował z taką potęgą jak Chiny.

Zainteresowane osoby zapraszam do obejrzenia filmu „Siedem lat w Tybecie„, przeczytania książki Heinricha Hallera o tym samym tytule i przeczytania wpisu, który można znaleźć tutaj.

O Izraelu i Palestynie

Ciekawe były również wywiady z Raszidą Abhedo, związaną z Ludowym Frontem Wyzwolenia Palestyny, oraz Arielem Szaronem. O Palestyńczykach, Izraelu, Libanie i nierozwiązywalnym konflikcie.

Raszida, jedyna rozmówczyni Fallaci przedstawiona w książce, to wyjątkowo tajemnicza osoba. Fallaci tak ją opisuje: „To prawda, trudno zrozumieć Raszidę, ale warto próbować. Żeby spróbować, trzeba zobaczyć osoby takie jak ona w obozach, gdzie stają się fejadat, bojowniczkami, kobietami gotowymi do poświęcenia życia. Długie szeregi dziewcząt w szarozielonych mundurach, zmuszane do maszerowania dzień i noc po kamieniach, przeskakiwania przez wysokie płonące stosy gumy i benzynę […].”. Warto to zestawić z pewnymi siebie słowami Ariela Szarona. Z perspektywy izraelskiego polityka twierdził on, że „mamy jedną z najlepszych armii świata, że walczymy od trzydziestu pięciu lat, prowadzimy wojnę ze wszystkimi państwami arabskimi i mamy duże doświadczenie”.

Dodatkowe uwagi

Uważam, że świetnym pomysłem było stworzenie na ostatnich stronach książki krótkich życiorysów osób, z którymi zostały przeprowadzone wywiady. Dzięki temu można sobie uporządkować wiedzę o każdym z bohaterów rozdziałów.

Dodatkowo każdy wywiad jest poprzedzony krótką „analizą psychologiczną”, która genialnie uzupełnia samą rozmowę. Dzięki temu, mając odrobinę wyobraźni, można się poczuć tak, jakby samemu brało się udział w tym wywiadzie.

Jedyne czego mi brakowało w tej książce, to dokładna informacja o tym, kiedy te wywiady zostały przeprowadzone. Oczywiście wiele można się domyślić chociażby wczytując się w wywiad, jednak dokładne daty ułatwiłyby sprawę. A zapewne nie wymagałoby to wiele pracy. Jednak pomimo tego książkę czyta się naprawdę dobrze.

Podsumowanie

W ramach podsumowania postanowiłam przytoczyć fragment książki, który znajduje się również na okładce: „Wszystkie dyktatury opierają się na strachu. Boimy się, że możemy być obserwowani, zadenuncjowani, w niebezpieczeństwie, aresztowani, więzieni, torturowani, ukarani w ten czy inny sposób. Boimy się, że zostaniemy zgilotynowami, powieszeni, pozbawieni głowy, rozstrzelani, ukamienowani. Strach podsycają żołnierze, policjanci, żandarmi, krótko mówiąc, każdy, kto nosi mundur i dzierży w ręce rewolwer, karabin lub miecz. Przywódca dyktatury na ogół także nosi mundur […]. Jeśli nie nosi munduru, przypina sobie medale, jak dyktatorzy radzieccy. Jeśli nie przypina medali, ma bojową przeszłość lub teraźniejszość, […], w każdym razie strach, jaki budzi, przekazują nam uzbrojeni ludzie w mundurach. Wystarczy popatrzeć na ich mundury, by poczuć się zagrożonym, nawet jeśli ponad nimi widnieją uprzejme twarze. Ale twarzy nie widzisz. Kiedy patrzysz na żołnierza, policjanta lub innego stróża porządku, widzisz tylko mundur. Od niego przechodzisz do beretu czy hełmu, pomijając twarz i głowę. Żołnierze, policjanci, żandarmi są bezgłowymi istotami z nakryciem niewidzialnej głowy. Dopiero w chwili, gdy umierają lub padają ranni w kałuży krwi, zauważasz, że są ludźmi, podobnie jak ty bezbronnymi, przerażonymi, są ofiarami despotyzmu i cynizmu. Nie czujesz już strachu, jesteś nawet zdolny ich opłakiwać, ale jest już za późno”.

Fallaci uważa, że każdy polityk, dowódca, przywódca, czy jakkolwiek go nazwać, to przede wszystkim człowiek.

„Wywiad z władzą” to majstersztyk podkreślający pracę Fallaci. Pomimo różnych charakterów, zajmowanych pozycji i zainteresowań rozmówców, Fallaci z każdym była w stanie przeprowadzić pasjonujący wywiad. Polecam tą niesamowicie poszerzającą horyzonty książkę!

Leave a Reply

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

%d bloggers like this: