Cztery wesela i pogrzeb

Czasem dobre książki trafiają sie przypadkiem. Niczego się nie spodziewasz i nagle spada na ciebie jak grom z jasnego nieba. 

Wybrałam się na cyklicznie organizowane wyprzedaże książek, (które bardzo serdecznie polecam szczególnie osobom, którym nie żal wydać 1, 3 lub 5 złotych za jedną książkę. Tematyka wybitnie różnorodna, więc każdy znajdzie coś dla siebie)

link do wydarzenia

z myślą żeby upolować „coś fajnego”. Nie miałam określonych planów, wymarzonych tytułów, po prostu chciałam pobuszować w stercie książek i trafić na coś, w co zagłębię się z przyjemnością.

Podczas wędrówek przez palety, półki i hałdy pełne książek znalazłam kilka ciekawych, o których z pewnością opowiem przy okazji.

Znalazłam też książkę „Cztery wesela i pogrzeb”. Zaskoczyło mnie to bardzo, bo nawet nie wiedziałam, że jeden z moich ulubionych filmów (na pewno jest w pierwszej dziesiątce) o tym samym tytule był stworzony na podstawie książki. Aż wstyd :/

Już wkładałam tą książkę do koszyka, ale przyjrzałam się jej bardziej i stwierdziłam, że niestety była ona troszkę „zmęczona życiem”. Z rezygnacją odłożyłam ją na miejsce gdzie ją znalazłam. 

Po dwóch dniach wybrałam się na drugą część buszowania z podobnym jak poprzednio nastawieniem. Nagle moim oczom ukazała się ta sama książka. Tylko że w czterech nowiutkich egzemplarzach. A to dopiero! Ta książka ewidentnie ćwiczyła moją cierpliwość spoglądając na mnie przekornym wzrokiem w czterech nówkach sztukach. „No i co, weźmiesz mnie, czy nie?” Nie namyślając się długo wzięłam jedną z nich. Pokręciłam się tam jeszcze z godzinkę i wracając kombinacją komunikacji miejskiej, już w drodze wyciągnęłam moją zdobycz z czeluści torebki i zaczęłam czytać wsiąkając w dobrze mi znaną historię.

Jednak nie byłam pewna czy do samego końca będzie ona w tym samym bądź podobnym stylu co film. Tak czy siak to na co wydałam moje 5 złotych nie zawiodło mnie. Książka jest równie zabawna i przekorna co znany większości osobom film. Dla tych którzy nie znają fabuły: jest to historia Charlesa – przystojnego, łamiącego kobiece serca mężczyzny. Jego wieczne spóźnianie się (pomimo ustawionych budzików), nieogarnięcie życiowe i nonszalancka fryzura (a’la wstałem 2 minuty temu) jest rozbrajające ale jednocześnie irytujące dla kobiet, którym niechcący złamał serca. Bo Charles tak naprawdę nie jest złym facetem, po prostu nie nadaje się do małżeństwa. Nasz główny bohater często chodzi na wesela przyjaciół, pokazane zresztą w świetny sposób – blichtr, oklepane życzenia, stoły pełne jedzenia, stroje pełne przepychu, nudne small-talki – i zastanawia się co on tam u diabła robi. Przez cały czas nie rozstaje się ze swoją paczką przyjaciół – bardzo ciekawych, różnorodnych osób, bardzo pozytywnie podchodzących do życia i będących prawdziwą podporą dla lekko zblazowanego Charlesa. Na jednym z wesel Charles najpierw zauważa, a później poznaje piękną Carrie, która zawładnie jego umysłem. Nieprzyzwyczajony do takiego stanu rzeczy, robi i mówi wiele głupot, które o dziwo bawią tą uroczą damę zamiast ją zniechęcać do siebie. Przez najbliższe miesiące Charles przechodzi swego rodzaju przemianę duchową, pomimo, że wciąż „prześladują go duchy byłych”. Jak to możliwe, że Carrie pierwsza nie oddzwoniła do niego? Że sobie z nim igra? Że od niego nic nie oczekuje, a jednak on czuje, że powinien coś zrobić? Przecież zawsze wszystko było odwrotnie! Do jakich wniosków Charles dochodzi na końcu książki (i filmu) niestety zdradzić nie mogę. W każdym razie pomimo śmierci przyjaciela jest szczęśliwy i wciąż żyje po swojemu niezależnie od opinii wszystkich.

W zdecydowanej większości fabuła filmu i książki powtarza się, ale są pewne niuansiki, które różnią książkę od filmu. Nie naruszają one całości historii, a nawet pomagają ją zrozumieć. Książka nieco szerzej opisuje „otoczenie” bohaterów i zwraca uwagę na kilka cech głównych postaci, które nie przyszły by mi do głowy tylko po obejrzeniu filmu.

Książka jest idealna na podróż komunikacją miejską: ma około 180 stron, bardzo szybko się czyta.

Polecam!

Jeden komentarz do “Cztery wesela i pogrzeb

  • Jak kiedyś będę miała trochę czasu to przeczytam książkę.A potem …może obejrzę film …do końca.?

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

%d bloggers like this: