Gdzieś na Kujawach

Gdy słońce grzeje niemiłosiernie, a chmury zamiast przysłaniać źródło ciepła, to chowają się gdzieś przy horyzoncie, warto uciec z gorącego miasta na wieś. Na przykład na Kujawy.

Nie dość, że jest tam zupełnie inne powietrze, to przed zbyt wysoką temperaturą można schować się w cieniu drzew, a nie w galerii handlowej (a drzewa są zdecydowanie milsze).

Zielone wygrywa 

Kolor zielony odpręża, a patrząc na wszystko co zielone odczuwamy spokój, bezpieczeństwo, komfort i szczęście. Dlatego po cięższym tygodniu w pracy, wielu sprawach na głowie i niewyspaniu warto wypocząć w takim miejscu, gdzie zielonego jest dużo. Ale nawet gdy jesteśmy wypoczęci to warto spędzać czas wśród zielonego – to sama przyjemność! Warto jak najwięcej patrzeć na drzewa, po prostu na rośliny. W ten sposób oczy się odprężają i nie męczą od cywilizacyjnej zmory – zbyt częstego patrzenia w monitor.

Mam tyle szczęścia, że raz na jakiś czas mogę spędzić weekend na wsi na Kujawach, w otoczeniu zieleni. Takiej prawdziwej porządnej zieleni. A do tego nie brakuje tu owoców. Akurat podczas ostatniej wizyty załapałam się na śliwki, winogrona i jabłka – takie typowo letnie owoce, w przypadku których można już wyczuć nutkę jesieni (to już niestety nie jest pora na truskawki i czereśnie). Postanowiłam nie przejmować się tą nutką, tylko nacieszyć się smakiem tego, co oferuje natura.

Kilka słów o śliwkach

Śliwki to nie tylko mirabelki i węgierki. Obecnie istnieje około 6 tysięcy odmian śliwy domowej. Śliwki różnią się kolorem skórki (różne odcienie fioletowego, różowego, żółtego, czerwonego i niebieskiego),  kolorem miąższu, soczystością, wielkością i kształtem (niektóre są bardziej podłużne, inne – okrągłe). Ze śliwek można robić powidła, kompoty, dżemy, można dodawać je do mięs, do ciast, do deserów, można je mrozić i suszyć. No i oczywiście można jeść na surowo, a najlepiej prosto z drzewa. Idealne do robienia przetworów są węgierki. A śliwki deserowe to na przykład: renklody, śliwka brzoskwiniowa i Królowa Wiktoria. Wśród śliwek występują także egzotycznie brzmiące takie jak bluefre i lepotica (nie dość że dobre w smaku, to jeszcze dobre jako hasła w scrabble!).

Śliwki mają wiele zalet. Są korzystne na trawienie, gdyż zawierają pektyny. Zawierają witaminy A i E i z grupy B oraz składniki mineralne takie jak żelazo, wapń, magnez i fosfor. Poprawiają samopoczucie i mają działanie antynowotworowe. Śliwki redukują proces starzenia się i służą wsparciem w walce z pękającymi naczynkami. Wzmacniają kości, pamięć i odporność. Regulują ciśnienie krwi i wspomagają układ nerwowy. I są pyszne 🙂 

Ciekawostka: podobno starożytni Egipcjanie grzebali zmarłych wraz z zapasem śliwek, co miało uchronić tych co odeszli od smutku i zapewnić im dobry posiłek.

Kilka słów o jabłkach

Jabłka powinno się jeść codziennie. Dla zdrowia i dla urody. Znane jest ponad 10 tysięcy odmian jabłek. Tak jak śliwki, jabłka różnią się kolorem, kształtem, wielkością i smakiem. Jabłka są dobre na trawienie i zapobiegają miażdżycy. Jabłka wspierają pracę mózgu i oczyszczają organizm z toksyn. Pod skórką znajduje się najwięcej błonnika i witaminy C, warto więc nie obierać jabłek przed zjedzeniem. Nadają się i na przetwory i do zjedzenia na surowo. Jabłka zawierają witaminy C, A, z grupy B, E, cynk i antyoksydanty. Obniżają poziom złego cholesterolu we krwi i opóźniają procesy starzenia. Znacznie zmniejszają ryzyko zapadnięcia w choroby cywilizacyjne. Warto mieć w pamięci przysłowie angielskie  – „An apple a day keeps the doctor away”, czyli w wolnym tłumaczeniu: jedno jabłko dziennie trzyma doktora z daleka.

Ciekawostka: Polska jest jednym z bardziej istotnych producentów tych owoców na świecie.

Papierówki są najwcześniejszą odmianą jabłek. Wszyscy je kojarzą – jasnozielono-żółte, okrągłe, z cienką i gładką skórką. Papierówki nie nadają się do dłuższego przechowania, dlatego najlepiej zjeść je jak najszybciej  🙂 Albo przerobić na kompoty, dżemy i musy.

Kilka słów o winogronach

Winogrona kojarzą się ze starożytną Grecją – Dionizosem i z winnicami. Ale winogrona to nie tylko wino! Z winogron tez można robić wiele przetworów – poza typowymi jak soki, dżemy, do listy dochodzą ocet winny, rodzynki i olej z pestek. Winogrona mają najróżniejsze kolory: zielony, żółty, czerwony i niebiesko-fioletowy. Te owoce to kopalnia ważnych składników takich jak: witaminy z grupy B, A i C, potas, fosfor, żelazo, jod i wiele wiele innych. Zawarte w winogronach polifenole mają właściwości przeciwnowotworowe. Winogrona obniżają ciśnienie krwi i ryzyko rozwoju cukrzycy. Wzmacniają naczynia krwionośne. Zawierają sporo potasu, który pomaga w pracy serca. Mogą też pomóc w odchudzaniu. A do tego zwiększają jędrność i elastyczność skóry i nadają jej zdrowy wygląd. Ciemne winogrona mają najwięcej flawonoidów, które hamują tworzenie się złego cholesterolu. W ten sposób zapobiegają miażdżycy.

Ciekawostka: istnieje coś takiego jak ampeloterapia czyli specjalna dieta oparta na winogronach.

Po co w zasadzie ta wieś?

Można by powiedzieć, że przecież owoce są w pierwszym z brzegu sklepie. Niby tak, ale pod względem smaku owoce ze sklepu zupełnie nie dorównują takim zerwanym przed chwilą z drzewa. 

Oczywiście korzyści zdrowotne płynące z jedzenia owoców to nie wszystko co oferuje nam sad i generalnie wieś. Dla mnie największym plusem wsi jest uczucie nieskrępowanej wolności – w takim miejscu czuję się jak u siebie i jakbym była częścią tego wszystkiego, a nie tylko weekendowym dodatkiem. Człowiek zdaje sobie sprawę, że czasem warto dostrzec to co ma się blisko wokół siebie, a nie tylko podążać w zasadzie za nie wiadomo czym.  

Ale żeby było jasne – zdaję sobie sprawę, że wieś to nie tylko kwiatki i motylki, a kawał solidnej i ciężkiej pracy fizycznej. Która daje zupełnie inne zmęczenie (zdrowsze), niż to od ciągłego siedzenia w biurze i patrzenia w monitor. 

Będąc na wsi, masz okazję zachwycić się drobnymi sprawami, które w codziennym biegu mogą łatwo umknąć. Kolory nas otaczające pobudzają wrażliwość, a także wyostrzają zmysły i wrażliwość. 

 

Podsumowanie

Jeśli nie możesz rzucić wszystkiego i wyruszyć w Bieszczady, wyrusz przynajmniej do pobliskiej wioski. W takich miejscach czas płynie zdecydowanie wolniej. Zapomnij o mailach, smsach i codziennych sprawach. Telefonu użyj jedynie do robienia zdjęć. Chwyć moment i go nie puszczaj. A jeśli masz okazję, to popracuj fizycznie choć trochę – wyjątkowo oczyszcza to umysł. Nawet jeśli nie uda się Tobie tak zupełnie uciec od słońca, to jednak musisz przyznać, że zdecydowanie lepiej się ono prezentuje w otoczeniu drzew, a nie budynków. 🙂 

 

GALERIA

4 komentarze do “Gdzieś na Kujawach

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

%d bloggers like this: